Recenzje

kup bilety online

Huśtawka jako stan umysłu

Musical ma różnorakie źródła. Może to być powieść albo film, może to być dramat, arcydzieło literatury – klasyczne przedstawienie West Side Story, to przecież nic innego, jak opowiedziana na nowo Romeo i Julia Shakespeare’a, włoska tragedia historyczna przeniesiona w realia dwudziestowiecznego Manhattanu.

Literackie tworzywo musicalu Huśtawka (Seesaw) było bliższe naszym czasom – jest nim sztuka amerykańskiego dramaturga Williama Gibsona Dwoje na huśtawce (Two For The Seesaw), której premiera odbyła się na Broadwayu w 1958 roku.

Przedstawienie odniosło wielki sukces. Reżyserował Arthur Penn, a w rolach głównych wystąpili (debiutująca wówczas) Anne Bancroft oraz Henry Fonda. Jest to sztuka na dwoje aktorów. Zagrano ją 750 razy, a kilka lat później reżyser Robert Wise przeniósł ją na ekran kinowy – tym razem oglądaliśmy aktorską parę Shirley MacLaine i Roberta Mitchuma. Muzykę do filmu skomponował André Previn, a pochodząca z niego piosenka Second Chance stała się przebojem i standardem jazzowym – wykonywały ją takie gwiazdy, jak Carmen McRae i Ella Fitzgerald.

Mogło się wydawać, że Dwoje na huśtawce to wymarzony materiał na musical, ale musiało upłynąć kolejnych kilka lat, zanim sztuka znalazła swoją drogę na muzyczny Broadway. Był rok 1973. Musicale szybko się zmieniały, rozszerzała się ich tematyka, amerykański teatr muzyczny coraz śmielej konkurował z teatrem dramatycznym, a symbolami tamtych lat stały się takie przedstawienia, jak Company, Follies, rewolucyjne Hair, czy – obyczajowe – Promises, Promises.

Dziełem, które pośrednio uruchomiło proces przekształcania sztuki Dwoje na huśtawce w musical, był dramat muzyczny Stephena Sondheima Company z 1971 roku. I nawet nie z powodu sześciu statuetek Tony, jakie otrzymał, ale dlatego, że pokazywał współczesnych nowojorczyków w całkiem zwyczajnych relacjach, które okazywały się nadzwyczajne. Ten przełomowy w wielu aspektach musical „psychologiczny”, otworzył oczy producentów na potencjał dramatu Gibsona. Oto dwoje, jakże współczesnych, bohaterów rzuconych w wir nowojorskiej metropolii.

On, to Jerry. Jest młodym, przystojnym prawnikiem i przyjechał do Nowego Jorku ze Środkowego Zachodu. Ona, to Gizel. Postrzelona tancerka z Nowego Jorku, żyjąca swoim miastem, oddychająca jego rytmem. Stanowią kontrastujące osobowości, ale nieoczekiwanie łączy ich uczucie – niestety tylko na pewien czas, o wspólnej przyszłości nie mają co marzyć, różnice charakterów muszą wziąć górę. W czasie tego burzliwego romansu Gizel wprowadza Jerry’ego w Nowy Jork, swój Nowy Jork. Miasto ożywa w spektaklu, staje się jego witalnym elementem. Dla przybysza z prowincji Manhattan stanowi fascynującą zagadkę – równie łatwo natrafić tu na kino dla dorosłych, co na przedstawienie Hamleta wykonywane przez uliczną trupę. I wszystko nieustannie rozbrzmiewa muzyką. Gizel i Jerry, ucząc się miasta, uczą się siebie. A spektakl dosłownie prosił się o piosenki. Dwoje na huśtawce to gotowy musical.

Historia powstania musicalu Huśtawka przybliża sylwetki wielu słynnych twórców z Broadwayu. Po kilku nieudanych próbach producenci zwrócili się o pomoc do mistrza. Był nim Michael Bennett – tancerz, choreograf, reżyser, autor. Człowiek-orkiestra, już wtedy wsławiony współpracą ze Stephenem Sondheimem i wyróżniony nagrodami za musical Follies, ten sam, który w przyszłości wyreżyseruje i stworzy choreografię do największego musicalu amerykańskiego lat osiemdziesiątych – A Chorus Line.

Przygotowując libretto musicalu według sztuki Dwoje na huśtawce Bennett zwrócił się o wsparcie do Neila Simona. Znakomity dramaturg pomógł, ale wspaniałomyślnie zrezygnował z umieszczenia swojego nazwiska na afiszu. Piosenki napisała Dorothy Fields – legenda Broadwayu, autorka kilkuset utworów, między innymi do muzyki kompozytorów, których nazwiska to ponadczasowe filary teatru muzycznego, jak Irving Berlin i Jerome Kern. Zawdzięczamy jej liczne standardy jazzowe, m.in. On The Sunny Side Of The Street, A Fine Romance, I Can’t Give You Anything But Love. Ręka mistrzyni wyczuwalna jest także w piosenkach do musicalu Huśtawka.

Podobnie jak ręka innego mistrza. Muzykę skomponował bowiem Cy Coleman, kolejny broadwayowski klasyk. Genialny pianista, koncertujący jako dziecko w słynnych salach koncertowych (m.in. Carnegie Hall), w dorosłym życiu prowadził własne trio fortepianowe, ale Broadway okazał się silniejszy od jazzu. Cy Coleman stworzył muzykę do takich musicali, jak Sweet Charity, On The Twentieth Century, Barnum czy The Will Rogers Follies. Zdobył w sumie pięć nagród Tony.

Musical Huśtawka miał oficjalną premierę na Broadwayu w 1973 roku. Recenzje były pozytywne, ale producenci padli ofiarami własnego perfekcjonizmu: zbyt wiele zainwestowali w przygotowanie przedstawienia i nie mieli już pieniędzy na reklamę. Z nieoczekiwaną pomocą pospieszył ówczesny burmistrz Nowego Jorku. Musical tak przekonująco przedstawiał jego miasto, że pan John Lindsay, zdecydował się… wystąpić w nim osobiście. I wystarczyło, że pokazał się raz na scenie – w numerze, którego akcja rozgrywała się na słynnym Times Square – a wszystkie media zrobiły z tego sensację. Oczywiście sprzedaż biletów na Huśtawkę natychmiast się rozhuśtała.

Ale teraz przenieśmy się z Broadwayu do Polski. Dramat Gibsona szybko trafił na nasze sceny i doczekał się kilkudziesięciu inscenizacji (teatralnych i telewizyjnych) – wiele z nich zapisało się w historii wystawień tego tekstu nie tylko udziałem wybitnych aktorów, ale także mistrzowską reżyserią.

„Nowojorskość” tego przedstawienia, tak wyraźnie zarysowana przez dramaturga, była niewątpliwą atrakcją w Polsce czasu małej stabilizacji. Ale nie koniec na tym. Bo tak konkretne osadzenie opowieści w realiach metropolii nie stało się ograniczeniem – paradoksalnie, podkreśliło jej uniwersalizm. Za oknem huczy miasto, we wnętrzach przebywają ludzie. A wzajemne oddziaływanie tych sił nie ustaje ani przez chwilę.

Polską prapremierę spektaklu zrealizował Andrzej Wajda i to już w dwa lata po wystawieniu na Broadwayu. Odbyła się ona w stołecznym Teatrze Ateneum im. Stefana Jaracza w 1960 roku, a w bohaterów wcielili się Elżbieta Kępińska i Zbigniew Cybulski. Na realizację Dwojga na huśtawce zdecydował się także Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie w 1974 roku. Reżyserowała Anna Polony, która także – obok Jerzego Radziwiłowicza – wystąpiła w głównej roli. Charyzmatyczną parę bohaterów stworzyli Grażyna Barszczewska i Roman Wilhelmi – był rok 1983, a reżyserował Kazimierz Kutz. Andrzej Wajda powrócił do tematu w 1990 roku, przygotowując nową inscenizację w Teatrze Powszechnym im. Zygmunta Hübnera w Warszawie, gdzie w rolach Gizeli i Jerry’ego oglądaliśmy Krystynę Jandę i Piotra Machalicę.

Sztuka Gibsona miała szczęście do Teatru Telewizji, gdzie powracała trzykrotnie. Krzysztof Kieślowski wyreżyserował ją w 1976 roku, obsadzając w głównych rolach Maję Komorowską i Zbigniewa Zapasiewicza. W 1990 roku reżyserem spektaklu telewizyjnego był Waldemar Dziki, grali – Daria Trafankowska i Roman Wilhelmi. Po raz ostatni sztuka Dwoje na huśtawce pojawiała się na szklanym ekranie w 2002 roku. Tym razem reżyserował Radosław Piwowarski, a jako Gizela i Jerry wystąpili Maja Ostaszewska i Michał Żebrowski.

Tyle dramat Gibsona, literackie tworzywo naszego musicalu. Natomiast premiera Huśtawki, w przekładzie Kazimierza Piotrowskiego z piosenkami w tłumaczeniu Wojciecha Młynarskiego, odbyła się 20 marca 1984 roku na deskach Operetki Warszawskiej (dziś Teatr Muzyczny Roma). Reżyserował Ryszard Pietruski, a premierową Gizelą była śpiewaczka i aktorka Grażyna Brodzińska.

Najnowszą inscenizację Huśtawki w Och-Teatrze reżyseruje Anna Sroka-Hryń, niezapomniana Donna z polskiej produkcji musicalu Mamma Mia!. Towarzyszą jej realizatorzy znani z musicalowych scen w całym kraju – Paulina Andrzejewska (chorografia) i Grzegorz Policiński (scenografia i reżyseria światła). W obsadzie przedstawienia rozpoznamy wielu aktorów i tancerzy związanych na dobre z musicalem, poznamy też nowe odkrycia aktorskie – studentki Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.

Musical Huśtawka, podobnie jak sztuka Dwoje na huśtawce, nie przestaje powracać na światowe sceny teatralne. Opowiada historię kobiety i mężczyzny z metropolią w tle, a energia tego niezwykłego miasta staje się trzecim bohaterem burzliwego romansu. Gizela emanuje ową energią, przyjezdny Jerry ją wchłania. Nowojorski piosenkarz, Billy Joel, śpiewa I’m in a New York state of mind. Bo takie miasto to naprawdę „stan umysłu” i nie każdemu udaje się dostroić do odpowiedniej długości fali.

Musical Huśtawka opowiada o miłości w naszych czasach, także w XXI wieku. O poszukiwaniu intymności w kontrapunkcie do fascynującego chaosu za oknem. Ale kontrapunkt nie oznacza izolacji i nie jest gwarancją schronienia, a nasi bohaterowie przyglądają się sobie samym w zwierciadłach roztętnionych ulic. Nigdy nie są do końca sami i nigdy nie są do końca razem. A co właściwie dzieje się za oknami? Huśtawka – muzyka i pokusa, teatr i flirt, płatna miłość i darmowe złudzenia. Za oknami dzieje się Nowy Jork. Ale może to być Londyn. Albo nawet Warszawa.

 

Daniel Wyszogrodzki – doktor nauk humanistycznych, wykładowca Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Tłumacz książek poetyckich Leonarda Cohena (m.in. Płomień, 2018) oraz licznych musicali, jak Koty, Upiór w operze, Mamma Mia! i Doktor Żywago.

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
prawny
teatrów

PARTNER
OCH-TEATRU

WYPOSAŻENIE TEATRÓW
DOFINANSOWANO
ZE ŚRODKÓW

PREMIERY W 2020 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ

PATRONI MEDIALNI

Z OSTATNIEJ CHWILI !
X