Recenzje

kup bilety online

"Skończyłeś grać w golfa, ale kijów nie wyrzuciłeś", czyli "Huśtawka" w Och-Teatrze

Do Nowego Jorku przybywa Jerry - utalentowany prawnik przytłoczony zgiełkiem wielkiego miasta. Brak mu znajomości, towarzyszy do wspólnego spędzania czasu, przewodnika. Podczas jednego ze spotkań poznaje Gizelę - prostą i nieco zwariowaną tancerkę grupy Davida. Domyślnym nie trzeba tłumaczyć co stało się dalej, choć pierwsze przewidywania co do tej historii, mogą Was naprawdę zwieść. "Huśtawka" to nie tylko ckliwe love story, ale również uniwersalna opowieść o kilku ważnych w życiu człowieka sprawach. Wszystko na dodatek w lekkiej, żartobliwej, a nadto muzycznej otoczce!

Kiedy na scenie Och-Teatru dochodzi do pierwszej telefonicznej rozmowy dwójki głównych bohaterów, nie trudno zgadnąć do jakiego finału to wszystko doprowadzi. Rozbrajająco szczera konwersacja podczas randki w japońskiej restauracji stanowi tylko jeden z przystanków mknącego ku nieuchronnemu romansowi. Zabawna do łez Gizela w bezpośredni, choć pozbawiony elementarnej wiary we własne możliwości sposób przyznaje, że nie jest zbyt inteligentna i stanowi zupełne przeciwieństwo szanowanego prawnika. Sytuacja Jerry'ego wcale nie wydaje się być o wiele lepsza. Na chwilę przed spotkaniem dwójki zakochanych ktoś ograbia go z pieniędzy, a pewne zawiłości służbowe uniemożliwiają mu natychmiastowe podjęcie pracy w Nowym Jorku.

Gizela, mimo pozornych różnic dzielących ją i Jerry'ego, znajduje wzajemną nić porozumienia, która z czasem przeradza się w poważny związek. Mężczyzna nie jest jednak całkowicie szczery wobec tancerki, którą dopiero po pewnym czasie informuje, że rozwodzi się z żoną. Informacja ta, mimo iż nie jednoznaczna, prowadzi do finału, w którym próżno szukać happy endu.

Cała ta znana nam już z wielu filmów czy spektakli miłosna otoczka, nie pozbawiona jest jednak głębszej treści. Jej największe natężenie mamy w scenie, podczas której Gizela domaga się od Jerry'ego jasnej deklaracji miłości. Ten podkreśla, że oboje mówiąc "miłość", mają na myśli dwie różne rzeczy. Dla dziewczyny słowo to oznacza, że się kogoś tak strasznie chce. Dla prawnika jest to chęć połączenia się z kochaną osobą w każdym możliwym wymiarze. Zespolenie to prowadzi do tego, że z biegiem czasu, na wszystkie bliskie drugiej osobie rzeczy, patrzy się jej oczyma. Nie da się uwolnić od takiego spojrzenia. Kiedy wyzbędziesz się cząstki osoby, którą kochasz, pozbawisz też życia pewien fragment samego siebie.

Przejdźmy jednak od treści do formy, bo i ta tutaj nie zawodzi! Dużą zaletą spektaklu jest przede wszystkim muzyka grana na żywo. Żywiołowość instrumentalna świetnie współgrała z bardzo ciekawą choreografią, którą zawdzięczamy Paulinie Andrzejewskiej-Damięckiej. Pochwały należą się natomiast całej ekipie realizatorskiej, na czele z wykonawcami, pośród których wyróżnić trzeba Polę Gonciarz i Beniamina Citkowskiego (za świetne wstawki baletowe), Karolinę Szeptycką (za rozbrajającą rolę pacjentki) oraz oczywiście Natalię Sikorę, która zarówno aktorsko, jak i wokalnie staje na wysokości zadania. Najbardziej zachwyca końcowy utwór w wykonaniu zwyciężczyni jednej z edycji The Voice Of Poland, opowiadający o tytułowej huśtawce, na której każdy z nas jest - raz jesteśmy wyżej, raz niżej, raz jest dobrze, raz źle, ale z każdą z tych sytuacji musimy sobie umieć poradzić.

Bardziej bezpośrednich słów już chyba nie trzeba, ale na wszelki wypadek dopowiem - bardzo polecam wybrać się do Och Teatru, bo to nie tylko przyjemna rozrywka, ale również chwila refleksji, która każdemu od czasu do czasu się przyda.

Źródło: https://www.kpruszynski.pl/skonczyles-grac-w-golfa-ale-kijow-nie-wyrzuciles-czyli-hustawka-w-och-teatrze/

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
prawny
teatrów

PARTNER
OCH-TEATRU

WYPOSAŻENIE TEATRÓW
DOFINANSOWANO
ZE ŚRODKÓW

PREMIERY W 2020 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ

PATRONI MEDIALNI

Z OSTATNIEJ CHWILI !
X