kup bilety online

Komunikat prasowy

Poczekalnia dusz – lekko i wymownie o życiu i śmierci

Katarzyna Binkiewicz, www.teatrdlawas.pl

Tekst sztuki „Zaświaty, czyli czy pies ma duszę?” autorstwa Jerzego Andrzeja Masłowskiego to niepozbawiona dramatyzmu komedia filozoficzna. Łączy problematykę miłości, życia i śmierci z humorystycznymi opowieściami, odsłaniającymi nieco stereotypowe podejście Polaków do spraw zarówno doczesnych, jak i tych bardziej duchowych. Co warte uwagi, w roli reżysera po raz pierwszy występuje Maria Seweryn, udowadniając umiejętność wielokierunkowego działania. Sztuka na scenie warszawskiego Och-Teatru miała premierę w 2010 roku, nadal jednak cieszy się zainteresowaniem widzów w każdym wieku

Trzy przyjaciółki striptizerki spieszą się na kolejny występ w klubie. Nieszczęśliwie na ich drodze pojawia się pies. Rozpędzony samochód, by ocalić zwierzę, ląduje w rowie, a Langusta, Serenada i Gizela trafiają do Zaświatów. To taka poczekalnia dusz przed Sądem Ostatecznym. Co może czuć człowiek (dusza?), który w pełni świadomości wie, że nie żyje, a mimo to czuje jakby wszystko pozostało bez zmian? Czy łatwo jest uwierzyć w śmierć i życie po niej, będąc niewierzącym? Jak zracjonalizować lęk przed nieznanym, przed Sądem Ostatecznym, przed stratą? Bo czymże jest śmierć jeśli nie stratą, utratą istnienia?

Każdy z nas ma w sobie takie Zaświaty. Miejsce, w którym dokonujemy rachunku sumienia, rozliczenia z samym sobą. Staramy się zwalczyć strach i niepokój. Pełni troski chcemy się zmierzyć z nieprzepracowanym bólem i wypracować mechanizmy obronne. To miejsce konfrontacji z wartościami, emocjami i uczuciami, które nam towarzyszą i które nami kierują. To także miejsce przeżywania mocnych afektów i egzystencjalnych lęków.

Każda z bohaterek spektaklu przeżywa swoją obecność po drugiej stronie inaczej. Langusta (Paulina Holtz) mierzy się z własnymi słabościami, z trudnym dzieciństwem i pogmatwanymi relacjami z matką. Odradza się w niej także przygaszona i stłamszona cynizmem życia miłość, którą spotyka w osobie Anioła Arka (Krzysztof Pluskota). Holtz buduje bardzo ciekawą i dynamiczną postać, jest mocno przerysowana, a przez to mocno wyrazista. Równie ciekawa jest Serenada (w tej roli Viola Arlak), która wykorzystywana w dzieciństwie przez ojca, w dorosłym życiu nie potrafi odnaleźć szczęścia, spokoju i stworzyć stabilnego związku. Bohaterka jest niesamowicie żywiołowa, pełna energii i koloru. Arlak stworzyła postać ciekawą, zabawną i budzącą sympatię. Jest prawdziwa, silnie osadzona w przeszłości, lecz nieodarta z cynizmu, który kryje ogrom lęku i frustracji. Ostatnia z przyjaciółek – Gizela (Małgorzata Bogdańska) wydaje się być najbliżej szeroko pojętej normalności. Jak wiadomo jednak, nie zawsze to, co się wydaje, jest tym, co rzeczywiście istnieje: Gizela nie potrafi unieść swoim życiowych porażek, a nerwy koi ogromnymi ilościami tabletek. Na nieszczęście do Zaświatów trafia także pies, poniekąd przyczyna wypadku i całego zamieszania. Czy jednak zwierzę może trafić przed Sąd Ostateczny? Czy to, że kocha, tęskni i płacze oznacza, że jest człowiekiem? Że ma duszę?

Serenada, Langusta i Gizela tworzą i pokazują nam pełen obraz ludzkich lęków, frustracji, emocji i uczuć. Każda z nich ma inne doświadczenia życiowe, inne wewnętrzne przeżycia i przemyślenia. Są całkowicie różne, łączy je jednak silny lęk i obawa przed tym, co będzie. Boją się także rozliczenia tego, co było, a na co nie mają już wpływu. Toczą bitwy z własnym ja, próbują przekonać siebie i innych, że są dobrymi ludźmi. Zapominają jednak, że ciężko jest oszukać samego Pana Boga. Obraz Zaświatów w spektaklu pokazany jest jako bardzo ziemski. Pełen druków, zaświadczeń, kolejek i dowodów tożsamości. Sam anioł wydaje się być początkowo kimś na kształt korporacyjnego opiekuna klienta. Genialny w tej roli Pluskota wprowadza nas bardzo łagodnie i delikatnie na Boże tereny, choć sam jednocześnie niepozbawiony jest ludzkich odruchów i słabości. Kreuje bardzo silną postać, pokazuje spektrum emocji. Miota się między posłuszeństwem a afektem, między prawdziwymi uczuciami a rozsądkiem. Nieszczęśliwie zakochany, nie potrafi unieść ciężaru wspomnień. Aktor po raz kolejny udowadnia swoje aktorskie umiejętności i potwierdza warsztat techniczny. Całym ciałem przekazuje emocje, które targają jego postacią.

„Zaświaty, czyli czy pies ma duszę?” to poniekąd filozoficzny moralitet, psychologiczna komedia pełna ważnych, życiowych wskazówek i pomysłów na radzenie sobie z tym, co trudne. Seweryn zostawia sporo przestrzeni na własne domysły, dopowiedzenia i refleksje. Tworzy obraz bardzo dynamiczny, wielowątkowy, umiejętnie przechodząc od tragedii do śmiechu. Nie zapomina  jednak o istotnym w przypadku takiego utworu miejscu na zadumę i przemyślenia. Ciekawy spektakl pełen barw i kolorów – emocjonalnie i moralnie bogaty. Umiejętnie skonstruowany i przeniesiony na deski sceniczne umożliwia widzom przeżycia głębokich uniesień i radosnych ekscytacji. Sukces reżyserski Seweryn, kolejny sukces Och-Teatru.

 

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Partner
Och-Teatru

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni