kup bilety online

Komunikat prasowy

KOBIECA STRONA MĘŻCZYZNY

Iwa Poznerowicz, http://www.teatrdlawas.pl

Kiedy wybierałam się do Och-Teatru na najnowszy spektakl „Casa Valentina” autorstwa Harveya Fierstein’a, byłam przygotowana na lekką rozrywkę z męskimi przebierankami. Taka była „Klatka dla ptaków” czy „Kinky Boots” – musicale, do których libretto napisał ten amerykański aktor filmowy, teatralny i musicalowy. Nie pomyliłam się w swoich oczekiwaniach. „Casa Valentina” dostarcza widzom rozrywkę, zabawę, męskie przebieranki, ale przede wszystkim bardzo dobre aktorstwo i dramaty bohaterów ukryte pod kobiecymi ciuszkami.

Historia przedstawiona w spektaklu jest częściowo oparta na faktach. Rzeczywiście, w małym miasteczku w Appalachach istniało miejsce, które służyło transwestytom do wesołych spotkań w swoim zaufanym gronie. W przedstawieniu pensjonat o nazwie „Casa Valentina” jest prowadzony przez kochające się małżeństwo – Ritę i Georga. W weekendy gospodarz wraz z uczestnikami spotkań przebiera się za seksowną i uwodzicielską Valentinę. Goście, którzy przyjeżdżają do ich pensjonatu, to szanowani i podziwiani heteroseksualni mężczyźni, którzy na co dzień żyją w typowych amerykańskich rodzinach. Mają żony, dzieci, psy. Przekraczając próg pensjonatu, wchodzą do innego świata, zaczynają oddychać pełną piersią. Mogą bezkarnie ubierać się w kobiece stroje, przybierać kobiece imiona i delektować się drugą stroną swojej osobowości. Podczas jednego z weekendów wśród przybyłych gości pojawia się John – nowicjusz, który dopiero uczy się wypuszczać z zamknięcia swoją kobiecą naturę i po raz pierwszy zostanie Mirandą. Pozostali goście pomagają Johnowi przemienić się w Mirandę i otworzyć na kobiecą stronę swojej duszy. Wszyscy zaczynają się bawić, stroić w damskie fatałaszki. Wydaje się, że jak zwykle trwa wesoły weekend. Niestety, nad tym sielskim miejscem zawisły ciemne chmury. Mocno skrywana weekendowa tajemnica wyszła na jaw za sprawą pornograficznych zdjęć, które wysłano do właściciela pensjonatu.

Jednym z gości, który przybył na specjalne zaproszenie Georga, jest redaktor naczelna pisma i weteranka ruchu transseksualistów – Isadore/Charlotte. Ona zna już historię wysłanych zdjęć. Namawia zebranych do założenia stowarzyszenia, czyli wykonania przez wszystkich gości swoistego coming outu. Okazuje się, że nie wszyscy są na to gotowi. Większości z nich odpowiada takie życie, trochę od weekendu do weekendu. Chcą utrzymać swoje status quo szanowanych obywateli. Kolejnym celem Isadore jest całkowite wyrugowanie z ich transseksualnej społeczności osób homoseksualnych.

Podczas burzliwego spotkania wychodzą na jaw skrywane tajemnice i sekrety. Wypadek sędziego występującego jako Amy oraz pojawienie się jego córki Eleanor (Joanna Gleń) pokazuje, jak bardzo kobieca strona ich osobowości niszczy życie najbliższych. Że te spotkania nie są beztroską rozrywką szacownych obywateli.

Wszystkie role stworzone w tym spektaklu to jedyne w swoim rodzaju perełki. Jest to zasługa reżysera Macieja Kowalewskiego, ale przede wszystkim wybitnych aktorów, których zaprosił do współpracy. Stworzone przez nich bohaterki są różnorodne, pokazują pełną paletę kobiecości, ale w żadnym momencie nie jest to przerysowane. Są delikatne, wiotkie, powabne, uwodzicielskie, kokietujące i każda jest inna. Bessie (Cezary Żak) jest rozkoszna, cytuje bez przerwy sentencje Oskara Wilde; Amy (Witold Dębicki) to doskonała kobieta sukcesu, elegancka, stateczna, ale skrywająca największą tajemnicę. Charlotta (Mirosław Kropielnicki) to szefowa gazety, najbardziej doświadczona bojowniczka o prawa osób trans, a zarazem wielka przeciwniczka gejów. Miranda (Maciej Kosmala) to nowicjuszka, ukrywająca swoją drugą naturę, a Gloria (Piotr Borowski) po prostu akceptuje siebie. Najstarsza z nich, Teresa (Piotr Machalica), posiada chyba największy dystans do spotkań. Jest jeszcze właściciel pensjonatu – George, który objawia się jako bardzo seksowna, uwodzicielska Valentina (Rafał Mohr) oraz jego żona Rita (Maria Seweryn). Rita stara się za wszelką cenę akceptować szalone weekendy przyjaciół, prasuje i przygotowuje kreacje męża. Nawet lubi tych mężczyzn w kobiecych ciuszkach. Ale i ona zauważa, że zabawa zaczyna przekracza bezpieczne granice. Zadaje pytanie Georgowi: „Czego Ty chcesz?...”. Gdy otrzymuje odpowiedź, że chce być normalny, przeraża ją to. Dopiero w finale spektaklu dowiaduje się, co jest normalnością w interpretacji Georga – być zwykłym mężem czy uwodzicielską Valentiną.

Autorką kostiumów jest Dorota Roqueplo. Dzięki niej w spektaklu oglądamy piękne, eleganckie kobiety z klasą. Jak u prawdziwych kobiet strój każdej z nich podkreśla atuty – zgrabne nogi czy figurę. Scenografia autorstwa Arkadiusza Kośmidera pozwala wykorzystać całą przestrzeń sceniczną. Jest miejsce na ogród, salon, który jest miejscem spotkań i posiłków, oraz hall, z którego przechodzi się do niewidocznych przez widza pokoi. Cały spektakl pełen jest przebojów muzycznych doskonale dobranych przez reżysera. Dźwięki „Oh, Pretty woman” czy „California dreamin” podbijają atmosferę spotkania.

„Casa Valentina” to nie tylko świetna rozrywka, lecz także mądry spektakl, który w subtelny, inteligentny sposób uczy nas tolerancji, pokazuje problemy i dramaty osób, które tak naprawdę mogą być naszymi sąsiadami.

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Partner
Och-Teatru

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2020 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni