kup bilety online

Komunikat prasowy

MILADY I KILKA TWARZY PESZKA

Iwa Poznerowicz, www.teatrdlawas.pl

Na sezon letni Och-Teatr przygotował urocze przedstawienie, na podstawie tekstu przedwcześnie zmarłego Igora Sawina, w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego. „Kto nas odwiedzi” to historia tajemniczej śmierci Hrabiego Emila, rozgrywająca się wokół corocznej, zgodnej ”z tą samą procedurą” kolacji, organizowanej przez owdowiałą żonę i jej kamerdynera Jana. To przedsięwzięcie artystyczne stało się okazją do aktorskiego spotkania niebywałych osobowości: Jadwigi Jankowskiej-Cieślak i Jana Peszka.

Od samego początku czujemy, że będziemy świadkami jakiegoś tajemniczego wydarzenia. Na środku sceny stoi długi stół, pod którym znajdują się elementy wystroju zamkowej komnaty: kandelabry, wazy, rzeźby... ale nie tylko... To ciekawy zabieg humorystycznie komentujący dziwność tej sytuacji. Gasną światła, rozlega się muzyka, a kamerdyner rozpoczyna przygotowania do wieczornego spotkania. Jak co roku on i Milady konsumują uroczystą, mocno zakrapianą alkoholem noworoczną kolację, podczas której poruszają temat tajemniczej śmierci Hrabiego. Uczestnikami kolacji są notariusz, pastor i doktor. Niestety, mężczyźni już nie żyją, ale żeby wszystko było „zgodne dworskim protokołem”, w ich role wciela się Jan. Przebieg posiłku od lat jest niezmienny, czego bardzo skrzętnie pilnuje Milady. To ona decyduje o kolejno podawanych daniach, trunkach, ona podrzuca tematy rozmów, łagodzi temperamenty gości, albo milczy... Rola Kamerdynera Jana, będącego pod coraz większym wpływem serwowanych alkoholi, to prawdziwy majstersztyk.

Każdy z bohaterów, w którego wciela się Peszek jest inny. I to nie chodzi tylko o tembr głosu, manierę artykulacyjno-gestyczną, ale przede wszystkim o fizyczność. Jako notariusz jest wysoki i dumny, jako pastor - zgarbiony i usłużny, a doktor to przygłuchy, sepleniący starzec. Krzątając się pomiędzy postaciami, Peszek jest jeszcze zdystansowanym, statecznym Kamerdynerem. Są sceny, w których aktor musi dokonywać błyskawicznych metamorfoz, mówiąc po jednym słowie, może zdaniu z kwestii przypisanych swoim bohaterom. Niekiedy czasu starcza tylko na mały grymas charakterystyczny dla "zaproszonego gościa", bo już za chwilę trzeba przejść do drugiego krzesła i usiąść na nim jako zupełnie ktoś inny. Peszek robi to wszystko w szaleńczym tempie i w niemal ciągłym ruchu. A przy tym w subtelny sposób pokazuje powolne upojenie alkoholowe Kamerdynera. To nie jest wcale takie zwykle zataczanie się pijanego - najpierw jest delikatna miękkość w kolanach, która pozwala sądzić, że służącemu poprawia się humorek, zaczyna szumieć w głowie. Potem następuje ten charakterystyczny rozmach w ruchach, tak widoczny chociażby przy nalewaniu wina.

W roli Milady partneruje mu Jadwiga Jankowska-Cieślak. Hrabina przychodzi na kolację jako "dama" w potarganej peruce, jakby wyciągniętej tylko na ten jeden wieczór; początkowo jest dystyngowana i dostojna, jednak w miarę trwania akcji, również pod wpływem różnych gatunków alkoholi, robi się coraz bardziej zdecydowana, by w finale, po rozwiązaniu zagadki śmierci swojego męża, stać się czułą i lekko uwodzicielską kobietą. Dla niej ta kolacja to z jednej strony oddawanie hołdu i utrwalanie pamięci dla jej byłego męża, z drugiej zapewne jedyna rozrywka w jej samotnym i smutnym życiu, które leniwie się toczy w pustym, wielkim zamku. Czasami miałam wrażenie, że aktorka z pełną świadomością, ale w sposób bardzo uroczy „oddaje pola” Peszkowi, sama bawiąc się jego popisami, woltami i interpretacją każdej postaci. Ale taka umiejętność to przecież też jest wielka sztuka.

Cała ta mistyfikacja to nic innego jak odegrany spektakl przez oboje bohaterów dla siebie samych. Ustalony jest z góry jej przebieg - tak samo poruszane tematy czy serwowane potrawy. Przestrzegają tego oboje trzymając się „ściśle określonej procedury”, nie wyłączając niedopowiedzianego zakończenia.

Obserwowanie rewelacyjnych popisów kunsztu aktorskiego obojga artystów, to sama przyjemność dla widzów. A jeśli jeszcze możemy się szczerze pośmiać, to przyjemność robi się podwójna – co jest zdecydowanie zasługą wszystkich twórców spektaklu.

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Partner
Och-Teatru

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni