kup bilety online

Komunikat prasowy

Klasa mistrzowska

Jacek Cieślak, Sukces nr 10/10.2015

"Za swoją sztukę muszę wycisnąć z was najwięcej, jak się da. Bo poza nią nic nie mam, a daję z siebie wszystko. A wy zapłacicie za to, żeby urozmaicić swoje nudne życie!" - mówi prowokacyjnie, z przytupem, sceniczna Maria Callas w interpretacji Krystyny Jandy.

Nie kłamie. Życiorys greckiej śpiewaczki, sztuka Terrence'a McNally'ego oraz spektakl wyreżyserowany przez Andrzeja Domalika i wszystkie zagrane w nim koncertowo role są warte każdych pieniędzy.

Krystyna Janda wróciła do sztuki, którą zagrała po raz pierwszy w Teatrze Powszechnym w 1997 roku, wzbogacona doświadczeniami dyrekcji prywatnej sceny, gwiazdorskich monodramów, a i pozycji odpowiadającej w warunkach polskiego teatru - tej, jaką miała w świecie opery Maria Callas.

Pierwsza wersja przedstawienia nosiła podtytuł "Lekcja śpiewu", nowa zaś - "Master Class". I, nomen omen, w mistrzowski sposób łączy to, co potrzebne jest do stworzenia perfekcyjnego widowiska i spełnienia marzeń publiczności.

Janda, balansując na granicy teatralnej iluzji, rozbijają wielokrotnie, by wejść w dialog z widzami. Odnosząc się do postaci młodych śpiewaków, którzy odważyli się przyjść na lekcję do bohaterki przedstawienia, wybitna aktorka bawi się zabawnymi dygresjami. Ironizuje na temat znaczenia wyglądu w dzisiejszych czasach, przekomarzając się z widzami, kto go ma, a kto jest "imidżu" pozbawiony.

Tymczasem Callas zastawia pułapki na młodych adeptów opery, którzy zdecydowali się na spotkanie. Każde pytanie dotyczące kompozycji, nut i didaskaliów ma swój podtekst. I to niejeden. A odpowiedź, której udzielić potrafi tylko operowa diwa, staje się kanwą podróży w kulisy opery, teatru i scenicznych mistrzów.

Słuchając błyskotliwych dialogów, możemy się delektować wyższą formą rozrywki, jakiej nie dostarczają popularne dziś talent show. Wszak Callas i Janda mówią o największych mitach i arcydziełach światowej kultury: Norze, Madame Butterfly, Lady Makbet czy Medei - postaciach, w których od wieków przegląda się los milionów ludzi.

Medea to także klucz do mrocznej opowieści śpiewaczki o romansie z greckim milionerem Onasisem. Domalik wygasił światła sceny, wydobywając z ciemności monolog i twarz Krystyny Jandy punktowcem. Callas od dzieciństwa, w okupowanej przez Niemców Grecji, klapała biedę i zmagała się z dominującą matką. Dysponując niepowtarzalnym głosem, padała ofiarą zazdrości, ale i własnej pychy. Przed Onasisem się odsłoniła i oddała mu bez reszty. Spełniała jego miłosne kaprysy, zgodziła się nawet na aborcję długo oczekiwanego syna. Przeżywała raj i piekło wielkiej miłości. Zarówno na scenie, jak i w życiu.

Wielkim atutem spektaklu są oryginalne nagrania ze śpiewem Callas, które stanowią puentę opowieści o podboju najsłynniejszych teatrów świata, w tym La Scali. Magiczny jest moment z wizualizacjami mediolańskiej opery. Sprawiają, że widzowie Och-Teatru czują się, jakby zasiedli w złoconych balkonach wyściełanych aksamitem i byli świadkami popisów prawdziwej Callas.

Dramaturgię spektaklu pobudzają nie tylko dialogi z młodymi śpiewakami, ale także ich muzyczne próby. Andrzej Domalik zaprosił do roli uczniów młodych utalentowanych śpiewaków: Agnieszkę Adamczyk, Martę Węgrocką, Annę Patrys, Jolantę Wagner, Rafała Bartmińskiego, Tadeusza Szlenkiera. Grają chwile tremy, młodzieńczej pychy, aż przychodzi moment, kiedy mogą zaprezentować całą swoją młodzieńczą energię i talent. Całość? Po prostu klasa mistrzowska.

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Partner
Och-Teatru

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2017 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni