kup bilety online

Komunikat prasowy

Wielka Callas

Hanna Karolak, Gość Niedzielny nr 40/4.10

Mistrzowski kurs to nie tylko lekcje, jakich udziela śpiewaczka, ale także popis teatralny w wykonaniu Krystyny Jandy.

Maria Callas po zakończeniu kariery poświęca się kształceniu obiecujących, młodych wokalistów. Ten spektakl powstał z miłości. Z miłości do sztuki. - Bez zaśpiewanego przez Callas walca z "Makbeta" nie wyobrażam sobie życia. Jeśli nazwałabym coś doskonałością w sztuce, to właśnie jej wykonanie tej arii - przekonuje Krystyna Janda.

To tłumaczy powrót po 20 latach do tekstu Terence'a McNally'ego, wystawionego pod tytułem "Maria Callas. Lekcja śpiewu" w Teatrze Powszechnym, granym ponad 200 razy. Pokazanemu w OCH-Teatrze spektaklowi "Maria Callas. Master Class" wróżę podobne powodzenie. Tu Janda jest nieco bardziej nostalgiczna, doświadczenia przydały jej dojrzałości, ale z równie wielkim oddaniem składa ofiarę na ołtarzu sztuki.

I tym razem przedstawienie reżyseruje Andrzej Domalik. Lata, które minęły, przyniosły śpiewaczce wiele goryczy. Gdy w 1971 roku Callas zakończyła operową karierę, prowadziła w Julliard School of Music mistrzowski kurs dla utalentowanych studentów przekonana, że to właśnie im winna jest przekazać swoje doświadczenia. Że jest surowa? To prawda. Że nie wszyscy to wytrzymują? - też prawda. Ale usprawiedliwia ją jedno: nigdy nie pobłażała sobie. Wie już z pewnością, że tylko tak można osiągnąć szczyty. Jakim kosztem? Też wie. 

Atrakcyjność sztuki polega na tym, że kiedy studenci opuszczają salę, wielka artystka otwiera się sama przed sobą, przed widzem. Jest to dialog z tymi, których kochała, a którzy skrzywdzili ją najbardziej. Przede wszystkim z mężczyzną, któremu oddała się bez reszty, a który nigdy nie cenił jej sztuki, sławy, talentu. I to nie dla pieniędzy, choć jej wieloletni partner, Grek Aristoteles Onassis, był jednym z najbogatszych ludzi. To on zmusił ją do ofiary najboleśniejszej dla kobiety, do rezygnacji z macierzyństwa. Wielka Callas odsłania swoje życie: podziwiana i sławna jest jednocześnie kobietą samotną i odrzuconą. Kompleksy z dzieciństwa uczyniły ją słabą i bezbronną wobec tych, którym zawierzyła. W tym tyglu sprzeczności jedno ją nie zawiodło: sztuka. Spektakl przynosi prezentację kunsztu młodych wchodzących w życie śpiewaków. Podczas ich popisów Janda pokazuje im, co w śpiewie jest wartością nadrzędną. Nie technika, nie sprawność wokalna, a prawda, której nie osiągnie się bez pełnego człowieczeństwa, które tę sztukę buduje. Tylko tyle i aż tyle. Słynne arie operowe wykonują Agnieszka Adamczak, Anna Patrys i Rafał Bartmiński.

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Partner
Och-Teatru

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2017 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni